"Musicie być mocni moca miłości, która jest potęzniejsza niż śmierć" Jan Paweł II
To w zasadzie przykre, ze ludzie zaczynają doceniac innych gdy ich koniec jest juz bliski...Chyba wiadomo o co chodzi...Zaczełam sie robić sentymentalna...Ale czy to wazne??Albo czy to złe??
Wczoraj usłyszałam tyle o Papiezu ile inni juz wiedzieli. Tyle, ile powinnam wiedziec wczesniej.Czasami nie zauwaza sie rzeczy wielkich, wielkich ludzi od których mozna by sie było wiele nauczyc.Moze jest juz za pozno...?Nie mysle ze nie jest za pozno...
Ale nie tak miało byc...Chciałam Go jeszcze poznac...Chiałam zeby był jeszcze u nas...SZkoda...
A moze bedzie jeszcze wszytko dobrze??Trzeba miec nadzieje waiare...Taka wiarę wielka i potezna jaka on miał i jakiej on nas uczył! Trzeba zyć tak jak On. Trzeba zyć tak by bedąc na koncu swojej drogi być radosnym i szczesliwym myslac ze przeszło sie przez zycie tak jak powinno, nie wyrzadzajac krzywd a wresz przeciwnie...
Trzeba walczyc z nietolerancja, nienawiścia, gniewem...
Trzeba być silnym i wybierac dobrą sciezkę zycia!
To wspalanie ze sa ludzie ktorzy potrafia ja wskazac...
TYlko jak tych ludzi brakuje jak to zrobic??
...